Prawa zwierząt

Ostatnio zastanawiałem się mocno nad prawami człowieka. Czym są? Skąd się biorą? Nieubłaganie rozważania nad prawami człowieka prowadzą do zderzenia się z tematem praw zwierząt. I o tym chciałbym dziś porozmawiać. Zacznę od przeglądu moich wniosków na temat praw człowieka i płynnie przejdę do praw zwierząt. Do dzieła!

Podstawa praw

Aby uznać, że człowiek ma prawa, musimy zgodzić co do dwóch rzeczy:

  1. Człowiek ma określoną naturę – niezależną od woli
  2. Człowiek jest obiektywnie dobry – nie walczymy z jego naturą

Określenie praw człowieka

Żeby określić, jakie są to prawa, musimy zbadać tę naturę. Co jest trudne, nie oszukujmy się. Prawa człowieka nie są oczywiste, tak jak nie jest oczywista nasza natura. Zajrzyj do różnych dokumentów traktujących w mniejszym lub większym stopniu o prawach człowieka a przekonasz się, że w każdym jest co innego!

Kogo obowiązują prawa

Warto zauważyć, że prawa człowieka odnoszą się jedynie do relacji między ludźmi. Jeśli mówimy o prawie do życia, to rozumiemy to w ten sposób, że nie wolno innemu człowiekowi Ciebie zabić. Jeśli mówię o prawie do własności, rozumiemy to w ten sposób, że inny człowiek nie może nic Tobie zabrać. Nie będę oczekiwał od tygrysa aby szanował moje prawo do życia gdy stanę mu na drodze. Nie pociągnę też małpy, która wyrwała mi portfel, do odpowiedzialności za naruszenie mojego prawa własności. Prawa homo sapiens dotyczą homo sapiens. Inne gatunki nie muszą się tym przejmować.

Co ze zwierzętami?

Przejdźmy teraz do praw zwierząt. Analogicznie. Aby uznać, że dane stworzenie ma prawa, musimy zgodzić co do dwóch rzeczy:

  1. Stworzenie ma określoną naturę – niezależną od woli
  2. Stworzenie jest dobre – nie walczymy z jego naturą

Rzekome prawa zwierząt wśród tzw. obrońców praw zwierząt rozpatruje się, jak spostrzegłem, analogicznie do praw człowieka. Czyli: obrońcy praw zwierząt uznają, że zwierzęta mają takie prawa, jak ludzie. Np. prawo do życia. Prześledźmy ten trop. Lwa, który zabił gazelę, należałoby pociągnąć do odpowiedzialności. Naruszył prawo do życia gazeli!

Tymczasem lew musi jeść mięso, to wynika z jego natury. Lwy nie żywią się jednak sobą nawzajem. Zatem analizując naturę tego gatunku można wysnuć wniosek, że lwy mają prawo do życia (w odniesieniu do innych lwów). Z kolei czarna wdowa to gatunek pająka, którego samica zazwyczaj pożera samca jeszcze podczas kopulacji, co pokrywa jej zapotrzebowanie kaloryczne do produkcji jaj. I to też wynika z natury tego gatunku. Zatem w tym wypadku mamy do czynienia raczej z prawem do odebrania życia. Bez tego gatunek nie przetrwa.

Wniosek?

Prawa zwierząt nie istnieją. Po pierwsze dlatego, że istnieją prawa każdego gatunku zwierząt osobno. Przy czym prawa każdego gatunku będą inne, tak jak różna jest ich natura. Po drugie dlatego, że rozróżnienie na prawa człowieka i prawa zwierząt, z punktu widzenia logiki, jest błędne, gdyż gatunek homo sapiens, czyli my, należymy przecież, zgodnie z systematyką gatunków, do świata zwierząt.

Prawa zwierząt nie istnieją.
Istnieją prawa każdego gatunku zwierząt osobno.

Prawa zwierząt – nie. Prawa gatunków zwierząt – tak. Czy warto w takim razie zajmować się prawami gatunków? Uważam, że jest to pobawione sensu z prostego powodu. Nawet jeśli uparlibyśmy się, aby określić prawa, powiedzmy, konia, to i tak człowieka nie dotyczą ani nie obowiązują prawa konia, tak jak konia nie dotyczą ani nie obowiązują prawa człowieka.

Podsumowując

Nie ma czegoś takiego jak prawa zwierząt. Są prawa lwa, człowieka, szczupaka, komara, zebry, ... Prawa wynikają z natury danego gatunku. Przy czym najpierw musimy uznać, że każde stworzenie jest dobre, a więc nie walczymy z jego naturą.

I prośba do miłośników zwierząt. Nie próbujmy świata przyrody pouczać. Sami mamy problem ze skodyfikowaniem i przestrzeganiem praw naszego gatunku. Zajmijmy się sobą. Zostawmy ustalanie praw różnych stworzeń – tym stworzeniom. Zostawmy zwierzęta z spokoju.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *