W Polsce jest dobrze, czy źle? Cz.1

W Polsce żyje się dobrze czy źle?

To jest pytanie. Pytanie, które nurtuje mnie od dawna. Jedni narzekają, całkiem spora grupa. Na tej podstawie można by wysnuć wniosek, że w Polsce jest tragicznie. Jest też druga grupa, która może nie zachwala sytuacji  wprost, ale gdy zaczyna się dążyć do zmiany, mocno oponuje, pokazując tym samym, ze ich zdaniem w Polsce da się żyć i zmieniać nic nie trzeba.

Kiedyś mój przyjaciel, który akurat wówczas wrócił z podróży do Indii, zwykł mawiać, że skoro mam co jeść, mam dach nad głową i dostęp do ciepłej wody to powinienem być wdzięczny, „zamknąć twarz” i dziękować losowi, że należę do tego szczęśliwego ułamka ludzkości, który można określić jako bogaty. Z jednej strony przyznaję mu rację. Jestem wdzięczny losowi – nie chodzę głodny, mam dostęp nie tylko do wody i prądu, ale i do Internetu, kultury, rozrywki itp.. Nie cierpię prześladowania ani wskutek wojny. Jednak coś mi nie pasowało w tej teorii. Zacząłem drążyć. Aż zrozumiałem. Pozwólcie, że wyjaśnię.

Bywało…

…, że ścieżki mojego życia biegły tam, gdzie spotykałem ludzi z innych krajów, innych narodowości. Ludzi młodych, ambitnych, wykształconych. Często z krajów, do których większość z nas pojechałaby, ale pewnie jedynie na wakacje. Iran, Pakistan, Algieria, Egipt. Ludzie z bliskiego wschodu, północnej Afryki. Wielu z nich szkoliło swój angielski, aby wyrwać się stamtąd i przybyć do świata, gdzie ich potencjał znajdzie grunt do właściwego wykorzystania. Wielu z nich, w ich przemyśleniach na temat kraju, do którego chcieliby się przeprowadzić, rozmyślało o Polsce jako o przyszłym domu. Znam też takich, którzy rzeczywiście przeprowadzili się tu – z Iranu. Jest też cała masa studentów z krajów bliskiego wschodu czy za wschodniej granicy, którzy przyjeżdżają do Polski na studia. Ileż znajdziemy Azjatów, choćby w samej tylko Warszawie?

Polska, jako ziemia obiecana dla wielu? Ciężko było mi przyjąć to do wiadomości, zważywszy na fakt, iż codzienne wysiłki wielu Polaków w dążeniu do utrzymania godnego bytu sięgają postaw iście heroicznych. A jednak jest to prawda. Jest cała masa ludzi tego świata, które patrzą na poziom życia w Polsce z podziwem i zazdrością.

Wniosek?

W Polsce jest dobrze. Ale… No właśnie, to „ale” nie daje mi spokoju. Wystarczy zerknąć na zachód lub za ocean. Stamtąd w Polsce imigrantów ekonomicznych nie uświadczysz. Zwykła obserwacja, jak i wszelkie wskaźniki pokazują, że różnica w poziomie  życia mieszkańców tzw. „Zachodniego Świata” w porównaniu do Polski (która, będąc precyzyjnym, do „świata zachodniego” też należy) jest znaczna, na korzyść Zachodu. No właśnie, wskaźniki….

 

O nich już wkrótce w >cz.2< felietonu. >>Obserwuj!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *